Jak przygotować się do wyjazdu pod namiot?

Lato to idealny moment na wypoczynek. Ciepłe i słoneczne dni pozwalają nam na przyjemne spędzanie czasu na łonie natury. Wyjazd pod namiot to niesamowita przygoda, która nie wymaga dużego nakładu finansowego, a może stać się niezapomnianą wyprawą blisko przyrody.

Jak się do przygotować  do takiego wyjazdu, aby nic nas nie zaskoczyło? Mamy dla was kilka wskazówek!

Niezbędne wyposażenie

Po pierwsze – trzeba mieć oczywiście namiot. Można go pożyczyć od znajomych, można kupić nowy, ale można też sprawdzić strych lub piwnicę, ponieważ takie sprzęty lubią się chować w tego typu zakamarkach.

namiot.jpgJeśli namiot pożyczamy, to nie mamy zbyt wiele do powiedzenia – bierzemy taki, jaki ktoś uprzejmy jest gotów nam użyczyć i potem dbamy o niego jak o własny, a może nawet bardziej.

Jeśli decydujemy się na zakup nowego namiotu, trzeba sobie zadać przede wszystkim pytanie jakim celom będzie on służył – czy przewidujemy piesze wędrówki, w trakcie których będziemy musieli nieść cały dobytek, czy nastawiamy się na przemieszczanie się samochodem lub innym środkiem transportu i nie mamy zamiaru pokonywać większych odległości z namiotem na plecach. Kwestia jest kluczowa, ponieważ w pierwszym przypadku powinniśmy zwrócić uwagę na rozmiary oraz wagę namiotu. Jak nietrudno się domyślić, im lżejszy i pakowniejszy namiot tym jego cena wyższa. Oczywiście zwykle też jest wtedy mniejszy (zwróćcie uwagę na to, w jak małych namiotach śpią himalaiści). Pewnym kompromisem może być wybranie trochę tańszego modelu (a przy tym pewnie cięższego), a następnie podzielenie części namiotu między uczestników wycieczki, którzy będą w tym namiocie spać.

W przypadku ukierunkowania na turystykę samochodową i zorganizowane biwaki, mamy większą swobodę. Spokojnie możemy wybrać większy i cięższy model. Będziemy mieć więcej miejsca na nasze bagaże i na zorganizowanie sobie przestrzeni w środku.

Jednak rozmiar to nie wszystko. Namiot ma ochronić nas nie tylko przed nocnym zimnem, ale także od innych czynników atmosferycznych, w szczególności od deszczu i gradu (dla bardziej wytrwałych – także od śniegu). Większość modeli składa się z części sypialnej, wykonanej z przewiewnego materiału, nad którą rozstawia się tropik, czyli materiał nieprzepuszczalny dla wody i wiatroodporny. Tu warto porozmawiać ze sprzedawcą (najlepiej w specjalistycznym sklepie turystycznym) o parametrach tropiku w konkretnym modelu. Różni producenci oznaczają właściwości swoich materiałów w różny sposób i dobrze jest skonfrontować reklamowe informacje producentów z wiedzą i doświadczeniem specjalistów.

Kolejną sprawą jest dobór odpowiedniej karimaty oraz śpiwora. I tu podobnie musimy się zastanowić nad tym, jak będziemy wykorzystywać nasz sprzęt i do jakich celów będzie nam on potrzebny. Prawidłowość, że lżejsze wyposażenie kosztuje więcej ma tu takie samo zastosowanie, jak w przypadku namiotów. O ile karimata to nie jest wydatek, który zrujnuje nam domowy budżet, o tyle nad wyborem śpiwora trzeba zastanowić się dokładnie.

Dawniej karimaty były najczęściej rolowane, obecnie zwykle mają postać harmonijki. Ma to tę zaletę, że harmonijkowa karimata zajmuje mniej miejsca, ponieważ nie zostaje nam żadna pusta przestrzeń, jak w przypadku rulonu. Warto zwrócić uwagę na grubość karimaty i jej budowę poprzeczną – tj. z ilu i jakich warstw jest wykonana. Grubsza karimata lepiej izoluje termicznie od podłoża i zwykle jest też wygodniejsza. Minusem jest to, że zajmuje więcej miejsca. Dla wygodnickich, podróżujących samochodem jest jeszcze opcja materaca dmuchanego. Pojawiają się też tego typu karimaty.

Z wyborem śpiwora może być trudniej. Na ostateczną cenę ma tu wpływ kilka czynników: zakres temperatur, waga, objętość, materiał wypełniający, materiał podstawowy, rodzaj suwaków, liczba skrytek i kieszonek, a także marka. Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że najlepszy śpiwór to taki, który doskonale izoluje temperaturę, jest lekki, nieduży, szybko schnie, ma niezawodne suwaki. Niestety o taki może być trudno. Przed zimnem najlepiej chronią śpiwory z puchowym wypełnieniem. Zwykle są one jednak objętościowe i trudne w suszeniu (nie są najlepszym pomysłem np. na spływ kajakowy). Puchowe śpiwory należą do najdroższych i używane są w wysokich górach. Do spania w lecie, większości osób powinien wystarczyć śpiwór z wypełnieniem syntetycznym. Jeśli nie mamy zamiaru biwakować jesienią ani wczesną wiosną, śpiwór zapewniający komfort przy 10-15 st. C powinien wystarczyć. Z kolei, jeśli wiemy, że nasze wyjazdy będą się powtarzać, warto rozważyć zainwestowanie w nieco lepszy model, zwracając szczególną uwagę na pracę suwaków, jakość szwów i ergonomię użytkowania.

Co jeść?

Tu ponownie stajemy na rozdrożu. Jeśli jedziemy na kamping nad morze, blisko miejscowości, to nie mamy się o co martwić. Możemy skorzystać z lokalnych barów i restauracji. Na niektórych kampingach są też otwarte kuchnie do dyspozycji gości. Wówczas gotujemy sami i oszczędzamy. Jeśli podróżujemy samochodem, możemy pokusić się o zabranie grilla. Wtedy przydadzą nam się aluminiowe tacki na grilla, tacki tekturowe, a także dobry środek do czyszczenia grilla. Niezłym pomysłem może być zabranie papierowych talerzy jednorazowych i sztućców jednorazowych, na przykład sztućców wykonanych z drewna. Bez wątpienia potrzebny będzie też ręcznik papierowy – przy grillu lub ognisku zawsze jest co wytrzeć! Przydatna może być też lodówka turystyczna – z mrożonymi wkładami lub podłączana do gniazdka zapalniczki samochodowej.

Sprawa się komplikuje, gdy idziemy w teren o małym zagęszczeniu miejscowości i tym samym sklepów. Wędrując przez kilka dni po lesie lub górach możemy nie mieć okazji na zrobienie zakupów. Wówczas zaczyna się prawdziwa przygoda! Oczywiście możemy przetrwać na suchym prowiancie, ale w chłodniejsze i słotne dni wskazany jest ciepły posiłek i napój. Potrzebna nam będzie turystyczna kuchenka gazowa, menażka, sztućce i oczywiście półprodukty, z których przygotujemy posiłek. W zależności od preferencji i potrzeb mogą to być konserwy (są ciężkie), zupy typu instant (mniej pożywne), gotowe posiłki do zalania wrzątkiem lub tzw. żywność liofilizowana (czyli pozbawiona wody, dzięki czemu jest lekka, ale pożywna). Jeśli nie mamy kuchenki gazowej lub zapas gazu się skończył, możemy rozpalić ognisko, o ile oczywiście nie jesteśmy na terenie objętym zakazem palenia ognisk (np. Parki Narodowe). Większość osób wyposaża się wielorazowe niezbędniki, które zastępują sztućce. Można też rozważyć zabranie jednej lub dwóch zestawów sztućców drewnianych jako rezerwy na wypadek zagubienia niezbędnika. Praktycznym rozwiązaniem jest zabranie kilku paczek chusteczek jednorazowych (takich pakowanych po 10 szt.) lub zwiniętego kawałka ręcznika papierowego. Nie zaszkodzi mieć też ze sobą rolkę papieru toaletowego.

Niektóre rejony mają dobrze rozbudowaną infrastrukturę schronisk turystycznych. W wielu z nich także możemy dobrze zjeść i zwykle nie możemy w nich przenocować (choć o tym warto pomyśleć wcześniej, bo niektóre schroniska wymagają rezerwacji). W każdym przypadku pamiętajmy o odpowiednim nawodnieniu, zachowaniu rozsądku, zwłaszcza w trakcie wycieczek górskich. Mierzmy nasze zamiary podług naszych sił, kondycji i przygotowania.

Przezorny zawsze zabezpieczony

Wybierając się pod namiot musimy liczyć się z nieprzewidzianymi zdarzeniami. Najwięcej niespodzianek sprawia pogoda. Dlatego rozsądnie jest sprawdzić wcześniej prognozy i w miarę możliwości kontrolować stan pogody. W czasie obozowania szczególnie niebezpieczne są burze, ulewne deszcze i silny wiatr. Pamiętajmy więc o tym, aby rozbić namiot w odpowiednim miejscu (w bezpiecznej odległości od drzew, unikając wysokich, metalowych konstrukcji, najlepiej w miejscu osłoniętym od wiatru). Jeśli zostajemy w danym miejscu na trochę dłużej, przezornie będzie okopać namiot, tworząc zawczasu system odprowadzenia wody. To zmniejszy ryzyko podtopienia namiotu w przypadku ulewy.

Ponadto warto więc zaopatrzyć się w latarkę czołową (uwalnia ręce), scyzoryk, rękawice robocze, zapalniczkę i zapałki (w szczelnym opakowaniu, chroniącym przed wilgocią), apteczkę pierwszej pomocy, worki na śmieci (można w nie spakować ubrania, co ochroni je przed ewentualnym przemoczeniem), spray na komary, taśmę klejącą naprawczą, a także mapę oraz system GPS. Jeżeli jesteśmy na coś uczuleni, to koniecznie zabierzmy ze sobą również leki na alergię (adrenalina w ampułkach u osób uczulonych na jad owadów!). Aby uchronić się przed poparzeniami słonecznymi nieodzownym elementem jest czapka z daszkiem oraz krem z filtrem. Pamiętajmy o odzieży przeciwdeszczowej (kurtka z odpowiednią membraną lub peleryna przeciwdeszczowa). Podczas wędrówek absolutną podstawą są buty trekingowe. Pomyślmy też o plecaku – najistotniejszy jest system nośny, który przenosi główny ciężar z barków na biodra. Przy dłuższej wędrówce, nieodpowiednio wyregulowany plecak może popsuć nam całą frajdę.

W drogę!

Dla wielu osób proces pakowania to najmniej przyjemna część wakacyjnego wypadu, ale należy zdać sobie sprawę, że od właściwego spakowania w sporej mierze zależy nasza satysfakcja z wyjazdu. Bez wątpienia więcej planowania i uwagi wymaga kilkudniowa wędrówka z plecakiem po górach, niż wyjazd samochodem na kamping. Tym niemniej są pewne żelazne punkty, o których nie możemy zapomnieć jadąc pod namiot. Potem pozostaje nam już tylko cieszenie się sielskim pobytem na łonie natury, oglądanie wschodów i zachodów słońca, leżąc na karimacie przed namiotem, czy podziwianie rozgwieżdżonego nieba, z dala od cywilizacji.